Kategorie
Rozrywka i Hobby

RODZICIELSTWO NA PIĘĆ SPOSOBÓW

Jean lsey Clarkę, w rewelacyjnej książce pt. Dorastać je­szcze raz, opisuje pięć różnych sposobów podejścia do dziec­ka; te reakcje wiele mówią nam o nas samych. Być może pomogą ci one określić, co się dzieje pomiędzy tobą i twoją córką. Najprawdopodobniej znajdziesz w nich potwierdzenie prawidłowego postępowania, które Ciarkę nazywa ?zdrowo­rozsądkowym podejściem do wychowywania dziecka”. Nale­ży też przypatrzyć się pozostałym stylom – pomoże ci to unik­nąć postępowania wyrządzającego dziecku krzywdę. Gdy po raz pierwszy przeczytałem o tych stylach (mówię to jako oj­ciec), odkryłem, że jestem mieszaniną ich wszystkich.

Należy zaznaczyć w tym miejscu, że żadna z tych uwag nie odnosi się tylko do mam i córek, chodzi po prostu o to, że ta sama płeć dodaje związkowi intensywności, wzmacnia go. Uwydatnia tendencje do postrzegania sie­bie w swoim potomku. Matki zwykle więcej zajmują się wychowywaniem dzieci. Więcej też wiemy o matkach i córkach, ponieważ wykazują one większą skłonność do otwierania się, robią to częściej i bardziej bezpośrednio. Również większość matek jest chętna i otwarta na zmiany.

Przedstawmy te pięć stylów rodzicielstwa na przykładzie prostej codziennej sytuacji: Sześcioletnia Mary przewraca się, biegając po parku. Przychodzi z płaczem do swojej mamy i pokazuje skaleczoną rękę.

Jej matka może zareagować na kilka rozmaitych sposobów.

Kategorie
Rozrywka i Hobby

OJCOWIE I CÓRKI

W mojej pracy szczególnie uderzyła mnie wielka rola oj­ców w kształtowaniu poczucia wartości i ambicji ich córek. Jestem do końca przekonany, że ojcowie nigdy nie powinni upokarzać swoich córek w kwestii wyglądu, nawet ?dla zaba­wy”. Niektórzy mężczyźni robią to być może po to, aby ?wzię­ły się trochę za siebie” lub by stały się bardziej atrakcyjne. Efekty są zazwyczaj zupełnie odwrotne.

Ojcowie mogą zrobić wiele dobrego. Mogą chwalić, żarto­wać i śmiać się razem z córkami, rozwijać u nich umiejętność konwersowania i riposty. Bądźcie wyczuleni na fakt, że dziew­czynki zmieniają się i przechodzą przez bardzo różne fazy, więc to, co kiedyś było dobrym tematem do żartów, może na­gle stać się nieodpowiednie.

Ojcowie są modelem zachowań społecznych w stosunku do osób przeciwnej płci. Jeśli dziewczęta rozmawiają ze swo­imi ojcami na poważne tematy, jeśli są podziwiane tak samo za mądrość, jak za wygląd, uczą się podejścia do chłopców i mężczyzn; będą umiały przejmować inicjatywę i odpłacać dobrym za dobre (erotyczne gadżety). Nie pozwolą się ?zapędzić w kozi róg”, nie dadzą się onieśmielić w męskim towarzystwie. Nabiorą też na tyle pewności siebie, by móc wybierać partnerów, a nie repre­zentować ten bierny typ dziewcząt, o których mówi się, że na zabawach tanecznych ?podpierają ściany”.

Kategorie
Rozrywka i Hobby

MATKI I CÓRKI

Między matkami i córkami może panować cudowna bli­skość, lecz może to też być naprawdę wybuchowa mieszan­ka! Zazwyczaj pary te doskonale się rozumieją – czasami w stopniu, który wskazywałby wręcz na telepatię.

Matki są tak czułe na punkcie swoich córek jak ojcowie na punkcie synów, ponieważ nasze dzieci są w pewnym sensie nową wersją nas samych. Są odzwierciedleniem naszych nadziei, obaw i odczuć na temat naszego własnego życia. Znacznie łatwiej żyć, jeśli zdajesz sobie z tego sprawę (erotyczne zdjęcia). Jeżeli tak nie jest, może dojść do dziwnych zachowań! Sytuacja może się zaognić, gdy nasze nastolatki staną się wyjątkowo wrażli­we na ?faszerowanie” ich naszymi oczekiwaniami. Niejedną matkę doprowadziło to do wniosku, że woli synów – są tak nieskomplikowani!

Ale nie ma tego złego… Tym, co sprawia, że wychowywanie córek może stać się dla matki wielką przygodą, jest potencjalna bliska przyjaźń. Na razie jednak twoja córeczka jest małym dzieckiem wymagającym opieki. Żeby dobrze o nią dbać, mu­sisz uwolnić się od niektórych własnych problemów, które mogą skomplikować proces wychowawczy. Jak to rozumieć? Pozwól­cie, że wytłumaczę. Matki widzą w swoich córkach własne odbi­cie. Na szczęście, lub na nieszczęście, rodzi to w matkach róż­nego rodzaju świadome i nieświadome pragnienia.

Chcą, aby ich córki miały w życiu więcej możliwości od nich.
Chcą, aby ich córki zostały blisko nich, ale równocześnie wyprowadziły się i miały własne życie.
Chcą, aby ich córki były w dobrych układach ze swoimi ojcami.
Chcą, aby ich córki znalazły sobie mężczyzn – pod wa­runkiem, że będą oni idealni!
Chcą, aby życie ich córek było wolne od wszelkich nie­powodzeń i kłopotów.

Co rozumiemy przez nieświadome pragnienia? Oto przy­kład: Moja znajoma miała matkę, która w dzieciństwie cierpia­ła straszną biedę. W jej pojęciu dobre macierzyństwo polegało na wielogodzinnej pracy zawodowej, by zapewnić swoim cór­kom dobrobyt. W efekcie spędzała z nimi bardzo mało czasu, często zostawiając je bez należytej opieki. Z pewnością lepiej by im się powodziło, gdyby miały mniej pieniędzy, a więcej opieki ze strony swojej matki.

Czasami, gdy nie jesteśmy świadomi naszej motywacji, jak w powyższym przykładzie, wówczas nasze myślenie nie jest tak wielokierunkowe. Podstawą jest samoświadomość. Słu­chajcie tego, co wychodzi z waszych ust, i przyglądajcie się samym sobie. Zdajcie sobie sprawę, że wasze córki to nie wy same, i dajcie im swobodę popełniania ich własnych błę­dów, znajdowania własnych odpowiedzi, określania własnych potrzeb.

Kategorie
Rozrywka i Hobby

PAŃSTWO POZOSTAJE OBOJĘTNE

Podczas gdy odpowiedzialność jednostki jest istotna, pro­blemy, o których tu mowa, wychodzą często poza możliwości indywidualnych działań. Świat, w jakim żyjemy, nasze miasta, nasze społeczeństwa, zaczynają wyglądać jak jakaś potworna pomyłka. Uwikłaliśmy się w styl życia, który nikomu nie służy, który zagraża naszemu zdrowiu i życiu.

Przyczyny takiego stanu rzeczy są oczywiste – priorytety ekonomiczne w polityce państw oraz zespół wielu niekorzyst­nych czynników, które kształtują nasz codzienny byt. Nie wy­chowujemy naszych dzieci w odosobnieniu, lecz w środowi­sku, które nas wspiera, względnie nam szkodzi. Nie odniesie­my sukcesu jako rodzice, dopóki struktury, w których żyjemy, nie będą nas wspierać w realizacji naszych celów (erotyczne filmy). Współcze­sne społeczeństwo mimowolnie stało się toksyczne dla rodzi­ny. Myślę, że pora tę sytuację zmienić.

Jesteśmy wystarczająco dojrzali, by dokonywać zmian. Ro­dzice mają coraz większą świadomość swych ról; są skłonni do większych poświęceń, bardziej zaangażowani w proces wy­chowania, mimo iż warunki życia odciągają ich od dzieci. Żad­ne z wcześniejszych pokoleń nie poświęcało tak mało czasu sprawom rodzicielskim.

Kategorie
Rozrywka i Hobby

INWESTUJEMY W TO, CO KOCHAMY

Hierarchia naszych wartości znajduje wyraz w tym, w co lokujemy nasze pieniądze. Ci rodzice, którzy zostają w domu, by wychowywać swe pociechy, czują się niedowartościowani w porównaniu z tymi, którzy robią karierę zawodową. Jest to jeden z podstawowych aspektów seksizmu, cechujący się tym, że bardziej ceni się posadę prezesa wielkiej firmy – która czę­sto nie przynosi społeczeństwu wymiernych korzyści – niż prawdziwie pozytywną pracę wykonywaną w domu (głównie przez kobiety), która nie jest w ogóle opłacana.

Praca, którą ludzie wykonują w domu, ma konkretny wy­miar finansowy i stanowi niepodważalny wkład w dobro naro­du. Niedostrzeganie tej prawdy prowadzi w konsekwencji do pogorszenia stanu zdrowia społeczeństwa, rozpadu instytucji rodziny, wzrostu przestępczości i wielu innych, poważnych problemów społecznych.

Nakłady na budownictwo mieszkaniowe, na szkolnictwo podstawowe, na miejsca pracy dla absolwentów szkół, to w istocie zapobieganie przestępczości i innym patologicznym zjawiskom społecznym. Lokujmy pieniądze w to, co stanie się naszym kapitałem w przyszłości. Rząd oraz wielki przemysł propagują ideę inwestowania w kopalnie, rolnictwo, fabryki, spółki (wszystko w dużym stopniu wspomagane przez podat­ników). Rozkwit tych sfer miałby w efekcie spowodować wzrost poziomu życia tak zwanego przeciętnego człowieka (erotyczne anonse). Tak się oczywiście nie stanie. Dopóki nie zaczniemy inwesto­wać w instytucję zwaną rodziną, wzrost poziomu gospodar­czego będzie tylko zwycięstwem połowicznym. Jeśli nie za­czniemy inwestować w rodzinę, skutki społeczne takiego za­niedbania będą katastrofalne, a na ratowanie sytuacji będzie już za późno.

Jak już wspomniałem, nie jestem ekonomistą. Wiem jednak, że rodzina australijska przeżywa kryzys. Zanim projekt zasił­ków rodzinnych zostanie poddany dokładnym analizom, po­winniśmy usłyszeć głosy specjalistów. Taki projekt kiedyś zo­stanie poddany głosowaniu, a wyborcami jesteśmy my.

Kategorie
Rozrywka i Hobby

CZY NALEŻY UDZIELAĆ RODZINOM POMOCY FINANSOWEJ?

W całej Australii trwa dziś dyskusja na temat projektu po­mocy socjalnej, który mógłby radykalnie odmienić los wielu rodzin. Projekt ten dotyczy rodziców, którzy chcą wychowy­wać swe dzieci w domu. Jeśli dobro dziecka leży nam na sercu i jeśli chcemy ?ocalić rodzinę”, to powinniśmy znaleźć środki dla tych matek i ojców, którzy sami pragną opiekować się swo­im potomstwem. Rodzice tacy, zajmując się dziećmi w domu, w istocie pracują przecież w pełnym wymiarze.

Jestem psychologiem i ojcem, a nie (dzięki Bogu) ekonomi­stą ani politykiem. Zawsze byłem bardzo blisko problemów dotyczących rodziny – rozwoju i zachowania dzieci, spraw związanych z miłością, małżeństwem, komunikacją między­ludzką itd. Obserwując zmiany, jakie zaszły w ciągu ostatnich dwudziestu lat w życiu przeciętnej australijskiej rodziny, oraz prowadząc rozmowy z tysiącami rodziców, uważam, że mam moralny obowiązek zabrać głos w sprawach, w których dłużej milczeć nie można. Najprościej można to ująć następująco: australijska rodzina, w której zawodowo pracuje oboje rodzi­ców, wyniszczana jest przez stres.

Nietrudno zgadnąć, co mam na myśli. Nigdy bowiem na tak dużą skalę i w tak poważnym stopniu przeciętna rodzina, taka jak moja i wasza, nie była poddana tak silnym finansowym i emocjonalnym naciskom jak dziś. Prowadzi to oczywiście do jej rozkładu (erotyczne tapety). Z pewnością obserwujecie to wśród swoich znajomych, przyjaciół, a być może nawet we własnym domu. Małżeństwa rozpadają się w bezsensowny sposób, bezsen­sowny – gdyż przyczyną jest zwykły brak czasu, niezbędny do utrwalania związku. Przepracowanie wpływa na pogarsza­nie się stanu zdrowia, młodsze dzieci czują się zaniedbywane lub niewłaściwie traktowane, nastolatki – zagubione i nieszczę­śliwe.

Nigdy dotąd nie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. A przecież tak naprawdę rodzina ma tylko cztery elementarne potrzeby: znalezienie środków utrzymania, miejsce, w którym może mieszkać, czas na kontakt z najbliższą osobą i wreszcie otoczenie troską najmłodszych jej członków. Choć tak proste, wszystko to wymaga oczywiście i czasu, i pieniędzy. Co się dzieje, gdy zaczyna brakować obu? Nasz styl życia nie spraw­dził się. Australijski sen o szczęściu okazał się tylko sennym marzeniem.

Kategorie
Rozrywka i Hobby

CO UCZYNILIŚMY MATKOM?

Dlaczego mamy namawiać kobiety, by wychowywanie dzieci – zajęcie, w którym czują się kompetentne i które daje im satysfakcję – powierzały obcym osobom? Ci obcy, z reguły nie tak doskonali w czynnościach opiekuńczych jak mat­ka, ale za to pozbawieni środków utrzymania, na pewno z wdzięcznością przyjęliby pracę, wykonywaną przez niejed­ną z kobiet. Musimy przestać nakłaniać tych, którzy pragną pozostać z dziećmi w domu, do zajmowania miejsc pracy tym, którzy jej rzeczywiście potrzebują.

Co w praktyce oznaczać ma zasiłek rodzinny? Szczegóły wy­magają oczywiście dokładnych analiz, tak więc to, o czym pi­szemy poniżej, potraktujmy jedynie jako wstęp do dyskusji.

ILE POWINIEN WYNOSIĆ ZASIŁEK RODZINNY?

Ostatnie propozycje dotyczące wysokości zasiłków rodzin­nych były żenująco niskie. Oszacowano, że całkowite koszty rocznej opieki nad dzieckiem w instytucji do tego powołanej przekraczają osiemdziesiąt tysięcy dolarów. Rozsądną kwotą, wypłacaną rodzicom cotygodniowo, wydaje się suma czterystu dolarów, choć realnie patrząc, zasiłek w wysokości choćby dwustu dolarów, pozwoliłby rodzinie godnie przetrwać tydzień.

Należałoby powołać specjalne komisje kontrolne, by nie dopuścić do wynaturzeń, obserwowanych niekiedy w sy­stemie państw dobrobytu. Zasiłki wypłacane byłyby wszystkim rodzinom, w których co najmniej jedno z małżonków nie jest zatrudnione w pełnym wymiarze. Jednocześnie kwoty te ulegałyby zmniejszeniu w miarę wydłużania się czasu pracy. Osobą ?wytypowaną” do opieki mógłby być ojciec lub matka, przy czym wyso­kość zasiłku nie byłaby zależna od liczby dzieci pozosta­jących pod opieką (erotyczne gry). Takie rozwiązanie byłoby czynnikiem zniechęcającym do posiadania większej liczby dzieci. Ostatnia rzecz, jakiej pragniemy, to tworzenie warunków do nadmiernego wzrostu liczby ludności.

Gdy idea zasiłków rodzinnych została po raz pierwszy przedstawiona opinii publicznej na łamach pisma ?Dziecko w Sydney”, wiele osób uznało, że rodzice powinni przejść szkolenie w zakresie fachowej opieki nad dzieckiem. Jest to pomysł nie pozbawiony sensu. Sugerowano także różne wa­rianty okresu wypłacania zasiłku rodzinnego – czy powinien obejmować cały okres przedszkolny wszystkich dzieci w ro­dzinie, czy też kończyłby się w momencie osiągnięcia przez dziecko osiemnastego miesiąca życia? Możliwości jest wiele.

Kategorie
Rozrywka i Hobby

W POSZUKIWANIU ODPOWIEDNIEGO WZORCA

Znalezienie odpowiedniego modelu zachowań dla naszego syna jest sprawą pierwszoplanową. Jeśli samodzielnie wychowu­jemy syna, możemy udać się do szkoły i spróbować poprosić dyrektora, by w przyszłym roku chłopiec mógł uczęszczać na lekcje prowadzone przez dobrego nauczyciela – mężczyznę. Gdy chłopiec należy do drużyny sportowej, powinniśmy zwrócić uwagę na osobę trenera (leki na potencję). Czy chcielibyśmy, aby nasz syn był kie­dyś do niego podobny? Trener piłki nożnej czy karate może więc oddziaływać pozytywnie na chłopca i w tym sensie być dla nas wielce pomocny, ale może też wcale nie odpowiadać naszym wyobrażeniom o odpowiednim wzorcu do naśladowania.

Zdarza się czasami, że wuj lub dziadek wykazują szczegól­ne zainteresowanie chłopcem. Są jednak powściągliwi i nie ingerują w sprawy wychowawcze, gdyż nie są pewni, czy ich pomoc nam odpowiada. W każdym razie znalezienie męskie­go wzorca dla chłopca wcale nie musi oznaczać powtórnego zamążpójścia matki.

Zawsze musimy być bardzo czujni w stosunku do osób, z którymi nasz syn spędza czas. Pedofile (mężczyźni nawiązu­jący kontakty seksualne z dziećmi) nierzadko wykorzystują sy­tuację, w której chłopcy, pozbawieni kontaktu z ojcem, pra­gną zwrócić na siebie uwagę osobnika płci męskiej. Nie jest to bynajmniej problem marginalny, bowiem co siódmy chłopiec bywa w dzieciństwie molestowany seksualnie. Zawsze musi­my wiedzieć, z kim nasze dziecko w danej chwili przebywa.

Kategorie
Rozrywka i Hobby

UMOŻLIWIANIE KONTAKTÓW Z OJCEM

Uczyńmy wszystko, by stosunki między synem a ojcem ukła­dały się poprawnie. Oczywiście, ojciec nie może być osobą niebezpieczną czy nieodpowiedzialną. Jeśli rodzice utrzymu­ją ze sobą poprawne stosunki, choć żyją w separacji lub są rozwiedzeni, należy umożliwić synowi zamieszkanie z ojcem, gdy chłopiec ukończy czternaście lat. W tym właśnie wieku młodzieńcy sprawiają najwięcej kłopotów wychowawczych i mimo iż nie zdają sobie z tego sprawy, odczuwają silną po­trzebę stworzenia dla siebie ?męskiej enklawy”. Kobiety czę­sto obawiają się powierzenia syna ojcu, twierdząc, iż ?ojciec nie potrafi o niego zadbać” (erotyczne opowiadania). Niekiedy jest to prawdą, ale naj­częściej ojcowie przyjmują rodzicielskie wyzwanie i odnajdu­ją w sobie ogromny potencjał wychowawczy. Układ taki może więc funkcjonować z powodzeniem dla wszystkich stron.

Samotne wychowywanie dziecka to heroiczny wyczyn, ale z pewnością lepiej służy dziecku niż dom, w którym rodzice są skłóceni i pełni apatii. Wyzwaniem dla samotnych rodzi­ców jest stałe wzbogacanie swych praktyk wychowawczych, co przynosi niezaprzeczalne. korzyści ich dzieciom.

Kategorie
Rozrywka i Hobby

NAUCZMY SIĘ SŁUCHAĆ INNYCH

Jedną z najcenniejszych ludzkich zalet, choć właściwie jest to kwestia dobrej woli, jest umiejętność przerwania sporu i wsłuchania się w to, co druga strona ma do powiedzenia. Umiejętność tę można wykorzystywać nawet kilka razy dziennie.

Pewnego upalnego popołudnia udałem się z synem nad potok, by uru­chomić dieslowską pompę. Robimy to co roku, w celu napełnienia naszej studni wodą. Mój syn miał wówczas cztery lata. Można pomyśleć, że był trochę mały jak na takie zadanie, ale nie miałem innego asystenta. Jego rola polegała na tym, by w odpowiednim momencie szarpnąć zawór ci­śnienia, gdy ja tymczasem miałem kręcić korbą uruchamiającą silnik. Ma­szyna była ogromna i trochę wiekowa, nic więc dziwnego, że kolejne próby jej uruchomienia kończyły się fiaskiem (erotyczne porady). Nie byłem wtedy w najlep­szym nastroju. Osty kłuły mi nogi, a komary atakowały niemiłosiernie. Ramię bolało mnie od ciągłego kręcenia ciężką korbą. Wreszcie mój asy­stent podjął strajk. Ukrył się za studnią, a ja czułem, że złość we mnie wzbiera. Chciałem go jakoś udobruchać i namówić na jeszcze jedną próbę, ale posłał mi tylko złowrogie spojrzenie. ?Dlaczego mi nie pomo­żesz?” – zapytałem, starając się nadać memu głosowi łagodny ton. ?Za dużo tu dymu, nie mogę oddychać” – odparł. I rzeczywiście, opary ropy unosiły się wszędzie.

Udaliśmy się więc nad strumyk i przez parę chwil odpoczywaliśmy, ga­wędząc o żabach i owadach. Po chwili wróciliśmy do naszego zajęcia i… uruchomiliśmy pompę!

Podobna sytuacja powtórzyła się jeszcze nieraz i prawdopodobnie zda­rza się częściej, gdy dzieci są starsze i mądrzejsze. Dla mnie był to mo­ment prostej ojcowskiej refleksji – to on miał rację, a nie ja. Jakże ważne jest, by umieć słuchać.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij